Phil Boiarski
Blood Soup

She called the white ducks with a soft
Clucking of her tongue and they came to
Her busy hands for the hard corn she shelled.
Taking a fat one up in her arms, soothing the
Down with her cheek, she cooed and sang to it,
While the eager beak bit at her palm cup.

She bowed the graceful head down to sleep
Beneath the perfect white wing and keeping
Her place on the long neck, like a finger in a
Book, she brought up the porcelain bowl to
Hold in her knees, in one motion. I can still
See the shining blade layering through the
Orderly feathers, through the sleeping veins.

Headless, featherless duck swam in clear water,
Dark blood, carrots and apples, black prunes,
Parsley, pepper, thyme until the meat fell
Away from the bone and pieces floated among the
White kluski clouds in a dark brown broth. Every
Bit of the down she saved for small pillows.
When she gave them to my children, she said,
"They won't remember me, so tell them these
Were from the duck feather woman." They took them
Eagerly from her knotted fingers.
Czarnina

Przyzywała białe kaczki miękkim
Klamkaniem języka i przybiegały do
Jej dłoni pełnych twardego ziarna, które im sypała.
Biorąc w ręce najtłuściejszą, pieszcząc
Policzkiem jej pierze, gruchała i śpiewała do niej,
Gdy zachłanny dziób kąsał kielich jej dłoni.

Zaginała wdzięczną główkę jak do snu
Pod doskonale białe skrzydło i przytrzymując
Przez długą szyję, jak palcem po
Książce, jednym ruchem sięgała po porcelanową
Miskę i stawiała ją między kolanami. Wciąż
Widzę błyszczące ostrze wrzynające się przez
Równo ułożone pióra, przez uśpione żyły.

Bez głowy, bez piór, pływała w czystej wodzie,
Ciemna krew, marchewki i jabłka, czarne śliwki,
Pietruszka, pieprz, tymianek, aż mięso odpadało
Od kości i kawałki zaczynały pływać obok
Białych chmur klusek w ciemnobrązowej brei. Każdą
Odrobinę pierza chowała na poduszeczki.
Gdy dawała je moim dzieciom, mówiła:
- "Nie będą mnie pamiętać, to im powiedz, że
Dała im je kobieta od kaczych piór." Chwyciły je
Ochoczo z jej powykręcanych palców.
Dziadek

When he came home from the mines.
he went through the cellar; stripped
off his blackened work-clothes
and scrubbed away the day's coal dust.

I would see him under the shower,
his body, bent and white as a mushroom.
His face, neck and hands were black.
His eyes were bloodshot and ringed in white.
He stared hard at the heap of his empty garments.

Every evening, if there was sun,
he went straight to the barn, his head still wet.
Worn, hand-made tools, arranged according to uses
and seasons, hung on wood walls.

He spat on his stone and sharpened
his hoe, shovel, or husking knife;
stroked his curved scythe's dark
steel edge to silver. Each handle, carved for his hands,
moved its blade to his purpose.

He raised a new set of stains under the arms
and down the backs of clean blue shirts.
I said to him once, "I would hate to take
two baths." My Dziadek, my grandpa said,
"This sweat is mine. I will sleep in it."
Dziadek

Gdy wracał do domu z kopalni,
wchodził do piwnicy, zdejmował
swoje uczernione ubranie robocze
i szorował całodzienną warstwę brudu węglowego.

Przyglądałem mu się pod prysznicem,
ciało miał pochylone i białe jak grzyb.
Twarz, szyję i ręce miał czarne.
Oczy miał napełnione krwią, otoczone białym pierścieniem.
Wpatrywał się mocno w stos swych pustych ciuchów.

Każdego wieczoru, gdy było słonecznie,
szedł prosto do stodoły, z głową jeszcze mokrą.
Na drewnianych ścianach wisiały zużyte, ręcznie
robione narzędzia, ułożone według przydatności i pór roku.

Spluwał na swój kamień i ostrzył
na nim motykę, łopatę lub nóż myśliwski;
uderzał zakrzywionym stalowym ostrzem swej ciemnej
kosy, aż posrebrzało. Każdy uchwyt, dopasowany do jego dłoni,
kierował swym ostrzem wedłu jego życznia.

Nowe plamy od potu pojawiały mu się pod ramionami
i wzdłuż pleców na czystej niebieskiej koszuli.
Powiedziałem kiedyś do niego: - "Ja nie chciałbym kąpać się
dwa razy." Mój dziadek, mój grandpa, odpowiedział:
- "To jest mój pot. Będę w nim spał."
Zadurskie

After dark on All Hallows' Eve,
When my grandfathers were boys,
They tossed bread crusts, crumbs,
Shakings from the supper's tablecloth
Onto their grandparents' graves.

In the Solstice-time,
On the Eve of the Dead,
People believed their ghosts came
In the form of birds, to eat
From the hands of their grandchildren.

Tonight, my garden is brown and broken,
Under the white stone moon.
Far from my grandparents' graves
I answer the incessant bell,
While frost forms on dormant lawns.
After, I can see parents
Checking plastic sacks
For needles in the candy,
Razors in the apples.

I sit in the kitchen with the lights out
And eat my grandmother's jelly on toast.
On All Souls' Day, last Equinox, she said,
"No more jellies. No pickles.
No green beans, beets, relish.
No nothing. I can feel it in my bones;
This is the last time I can."

I break the seal of the domed lid
And in this cold moment of lengthening night,
I taste the preserves of the summer.
I eat sweetness out of the hands of the dead.

Zaduszki

O zmroku, w Dzień Zaduszny,
Gdy moi dziadkowie byli dziećmi,
Rzucali odłamki chleba, okruchy
Zmiecione ze stołu po kolacji,
Na groby swoich dziadków.

W czasie przesilenia,
W przeddzień Święta Zmarłych,
Ludzie wierzyli, że ich duchy przychodzą
Zamienione w ptaki, aby jeść
Z rąk ich wnuków.

Dziś mój ogród, pod białym, kamiennym księżycem,
Jest zbrązowaiały i niezadbany,
Z daleka od grobów moich dziadków,
Reaguję na bezustanny dzwon,
Podczas gdy szron kładzie się na uśpionych trawnikach.
Potem, widzę rodziców
Sprawdzających platikowe torby,
Czy nie ma tam szpilek w cukierkach
Lub brzytew w jabłkach.

Siedzę w kuchni przy przyćmionym świetle
I jem pieczywo z dżemem mojej babki.
Na Wszystkich Świętych, ostatniego roku powiedziała:
- "Nie będzie więcej dżemu. Ani korniszonów.
Ani groszku zielonego, ani buraczków, ani przypraw.
Niczego. Ja to czuję w kościach;
Zrobiłam to już ostatni raz.."

Przerywam uszczelnienie zasklepionej pokrywki
I w tej chłodnej chwili podczas jaśniejącej nocy,
Kosztuję powidła minionego lata.
Spożywam słodycz z rąk zmarłych.