John Guzlowski
Intro
(Atlanta, 5th January 2007)
I was born in a DP camp in Germany after the Second War and came to the States as a displaced person in 1951. My parents have both, have been taken to Germany by the Nazis, and they worked in the slave labor camps [excuse me]. My father worked, was in the slave labor camps from about 1941 to the end of the war and my mother was there from 1943 to the end of the war. When we came to the States, we came to Chicago and we lived in a neighborhood that was almost entirely Polish, and around Humboldt Park, between Humboldt Park and Wicker Park, and it was an area where there were a lot of people who would, came over, who were brand new immigrants, displaced persons. We were, we were people who didn't speak the language, didn't know American culture, hadn't been prepared at all for American culture. Urodziłem sie w obozie dla dipisów, w Niemczech, pod Drugiej Wojnie, i przyjechałem do Stanów jako dipis w 1951 r. Oboje moi rodzice zostali zabrani do Niemiec przez nazistów i pracowali w obozach pracy przymusowej [przepraszam]. Mój ojcie pracował, był w obozach pracy przymusowej od około 1941 r. do końca wojny, a moja matka była tam od 1943 r. do końca wojny. Gdy przybyliśmy do Stanów, dostaliśmy się do Chicago i mieszkaliśmy w dzielnicy, która była prawie całkowicie polska, koło Parku Humboldta, między Parkiem Humboldta a Parkiem Wickera, a był to obszar, gdzie mieszkało dużo ludzi, którzy przyjechali tam, którzy byli świeżymi imigrantami, dipisami. Byliśmy, bylismy ludzmi, którzy nie znali języka, nie znali amerykańskiej kultury, nie byli w ogóle przygotowani do kultury amerykańskiej.
If anyone had ever asked me when I was a kid, if I wanted to be a Polish American Poet or a Polish American teacher or a Polish American doctor or a Polish American wizard, I would have told him to take a hike. Poles, I felt, were losers. They worked in factories, they were rag-and-bone men leading horse drawn wagons through the alleys of Chicago, they didn't know how to drive cars, they didn't know how to speak the language. They stood on street corners with ragged pieces of paper, asking people directions in a language that people could not understand. Gdyby ktokolwiek mnie kiedyś zapytał, gdy byłem dzieckiem, czy chciałbym być poetą polsko-amerykańskim lub nauczycielem polsko-amerykańskim lub polsko-amerykańskim lekarzem lub polsko-amerykańskim czarodziejem, odpowiedziałbym mu, żeby spadał. Polacy, jak myślałem, to byli frajerzy. Pracowali w fabrykach, byli łachmaniarzami prowadzącymi wozy ciągnięte prze konie po ulicach Chicago, nie umieli jeżdzić samochodami ani porozumiewać się po angielsku. Stali na rogach ulic z porwanymi kartkami papieru i pytali ludzi o drogę w języku, którego nikt nie mógł zrozumieć.
One of my first memories of America, I think, I was about 4 years old and my sister and I (she was two years older, she was six years old), we walked outside, we were playing outside, and a bully, an English speaking bully, started beating us, started hitting us and tried to take a ball away from us. And we started calling for my mother, who was sleeping. She had been working a third shift, a night shift, and she was sleeping in a house. We started calling for her, and instead of calling for her in Polish, we called for her in English. We called: - "Mother, mother, mother!" And, of course, we got beat up, 'cause my mother couldn't come out, as she didn't understand what the word "mother" meant. And I guess, these sorts of early, of early memories suggested to me that the last thing I wanted to do was to associate myself with Poles, in any way, to associate myself with Polonia, to associate myself with anything that was Polish. All of the powers seemed to be in the hands of the people who weren't Polish, who had no connection with Poland. Myślę, żę jedną z pierwszych rzeczy, jakie pamiętam o Ameryce, to gdy miałem około czterech lat, wyszedłem z siostrą (ona była o dwa lata starsza, miała sześć lat) przed dom, bawiliśmy się prze domem, i łobuz, angielskojęzyczny łobuz, zaczął nas bić, uderzył nas i próbował odebrać nam piłkę. A my zaczęliśmy wołać matkę, która spała. Pracowała na trzecią zmianę, nocną zmianę, i spała w domu. Zaczęliśmy ją wołać, ale zamiast wołać ją po polsku, wołaliśmy po angielsku. Krzyczeliśmy: "Mother, mother, mother!" I, oczywiście, zostaliśmy pobici, bo moja matka nie mogła wyjść, gdyż nie wiedziała, co znaczyło słowo "mother". I myślę, że ten rodzaj wczesnych, wczesnych wspomnień był powodem, że ostatnią rzeczą, jaką chciałem robić było skojarzenie siebie w jakikolwiek sposób z Polakami, skojarzenie siebie z Polonią, skojarzenie siebie z czymkolwiek co było polskie. Cała władza wydawała się być w rękach ludzi, którzy nie byli Polakami, którzy nie mieli żadnych związków z Polską.
When I was a kid, I thought that Poles didn't know how to do anything and Americans knew how to do everything. Americans knew how to be happy. They could go to ball games, they could go to museums, they could go to movies. They could walk freely through the American world whistling the song "Pennies from Heaven" as they walked and believing every word of that song, the words: "Every time it rains, it rains pennies from heaven." Americans believed this, the Poles I knew didn't believe this. Americans could go to restaurants and order food and not get into arguments with waiters, or other customers in the restaurant. They could go to picnics and not lose their children. They could go to weddings and dance waltzes without falling down, without getting into fights, without beating their children. Gdy byłem dzieckim, myślałem, że Polacy nie umeli robić niczego, a Amerykanie wiedzieli jak robić wszystko. Amerykanie wiedzieli jak być szczęśliwymi. Mogli chodzić na mecze, mogli chodzić do muzeów, mogli chodzić do kina. Mogli chodzić swobodnie przez amerykański świat gwiżdżąc piosenkę "Pennies from Heaven" podczas przechadzki, wierząc w każde słowo refrenu, słowa: "Zawsze gdy pada, pada grosiakami z nieba". Amerykanie w to wierzyli, a Polacy, których znałem, nie wierzyli. Amerykanie mogli pójść do reatauracji i zamówić potrawę i nie popaść w spór z kelnerami lub z innymi klientami restauracji. Mogli chodzić na pikniki i nie gubić swoich dzieci. Mogli chodzić na wesela i tańczyć walca bez przewracania się, bez wszczynania bójki, bez bicia swoich dzieci.
Americans could laugh at the jokes on TV and know what they were all about. They could smile and mean it, they could show love, concern, happiness, sorrow, sadness. All at the right time! Poles, to me, seemed to be hobbled. They were like horses that had lost the direction, lost the ability to move from one place to another place. I thought that Poles couldn't even go places. I never went to a ball game, when I was a kid, because I felt that Poles were not allowed to go to ball games. I actually believed this. Now I realize that it probably is a, is a matter of money, and you know, we didn't have much money, so we didn't go to ball games. But anyway... Amerykanie mogli śmiać się z dowcipów w telewizji i rozumieć, co one znaczyły. Mogli uśmiechać się i czynić to świadomie, mogli okazywać miłość, zaniepokojenie, szczęście, smutek, żal. Wszystko we właściwym czasie! Polacy wyglądali mi na spętanych. Byli jak konie, którym pomieszały się kierunki, które utraciły zdolność do poruszania się z jednego miejsca do drugiego. Myślałem nawet, że Polacy nie mogą nigdzie chodzić. Gdy byłem dzieckiem, nigdy nie byłem na meczu, bo myślałem, że Polakom nie wolno było chodzić na mecze. Ja naprawdę w to wierzyłem. Teraz uświadamiam sobie, że to prawdopodobnie jest, jest kwestia pieniędzy, i jak wiadomo, nie mieliśmy wiele pieniędzy, więc nie chodziliśmy na mecze. Ale nieważne...
And nothing ever had seemed to go right for the Poles I knew. Washing machines would break down for no reason. Repairmen were always crooks (which is true even today...). Washing machines would break down for no reason. Repairmen were always crooks. Scam artists used to come to the house and sell us freezers full of food that we couldn't eat. Shirts -- even brand new ones - had holes in them, missing buttons. I remember one time when my mother went into a Woolworth's dime store and tried to argue with the woman that the toy that I wanted was too expensive. I mean, we just didn't understand that this wasn't the way you could do things in America. I nic nigdy nie udawało się Polakom, których znałem. Pralki psuły sie bez powodu. Mechanicy zawsze bylo oszustami (co jest prawdą także dzisiaj...). Pralki psuły się bez powodu. Mechanicy zawsze bylo oszustami. Kanciarze przychodzili do domów i sprzedawali nam lodówki pełne żywności, której nie można było jeść. Koszule, nawet te nowe, były dziurawe, nie miały guzików. Pamiętam, jak kiedyś moja matka poszła do sklepu Woolwortha z przeceną i próbowała wykłócać się z ekspedientką, że zabawka, którą chciałem, była za droga. Chcę powiedzieć, że po prostu nie rozumieliśmy, iż nie był to sposób, w jaki można było postępować w Ameryce.
So if somebody had asked me, "Do you see yourself as a Polish American Poet?" I would say: "Are you kidding?" So, so here I am, chairing the panel on Polish American poetry and Polish culture, and, and I sometimes wonder, why I'm here? And I think, I think, why I'm here is because of my parents. If my parents had been Illinois farm people raising soy beans and corn or if they had been Italian gelato sales people, I don't think I'd be writing about them. I'd be, over there, I'd be like every other poet in America, I'd be writing about the weather or what it's like driving car on I-75. But instead my parents were people who had been struck dumb and quivering by history. Więc gdyby ktoś mnie zapytał: - "Czy widzisz siebie jako poetę polsko-amerykańskiego?", odpowiedziałbym: - "Chyba żartujesz!" Więc, więc jestem tutaj, przewodnicząc panelowi na temat poezji polskich Amerykanów i kultury polskiej i, i dziwię się sobie, co ja tu robię? I myślę, myślę, że jestem tutaj z powodu moich rodziców. Gdyby moi rodzice byli farmerami z Illinois uprawiającymi soję i kukurydzę, lub gdyby byli Włochami sprzedającymi lody, nie sądzę abym o nich pisał. Byłbym, tutaj, byłbym jak każdy inny poeta w Ameryce, pisałbym o pogodzie lub o tym, jak jedzie się samochodem po autostradzie I-75. Ale, niestety, moi rodzice byli ludźmi, którzy zostali otumanieni i wstrząśnięci przez historię.
My mom used to like to say, "Schlag trafi." OK. I didn't know, I don't know if this is a Polish idiom or if she made it up or what. Literally, I think it means "the club will find you." I don't know. Audience: The lightning will strike you. Lighting will strike you? Because in the concentration camps and slave labor camps, the schlag was the club that the Nazi guards used, 'twas called a schlag. Anyway. Maybe it's something the Nazis used to say in the camps when they were beating the Poles and the Jews and the Gypsies and the Russians. But whatever it means literally, here is what it means to me, "schlag trafi". It means shit happens, and not only, not only does shit happen, it will find you no matter what you do, no matter where you run, and it will not just get in your way, it will cover you and drown you and you will die in that shit. Moja mama zwykła mówić, że to "Szlag trafi." OK. Nie wiedziałem, nie wiem, czy jest to jakiś polski idiom, czy ona to wymyśliła, czy jeszcze coś innego. Myślę, że dosłownie znaczy to "pałka cię dosięgnie". Nie jestem pewien. Publiczność: "Piorun cię uderzy." Piorun cię uderzy? Bo w obozach koncentracyjnych i obozach pracy przymusowej, schlag to była pałka, której używali strażnicy nazistowscy, nazywała się schlag. Nieważne. Może jest to coś, co naziści zwykli mówić w obozach, gdy bili Polaków, Żydów, Cyganów i Rosjan. Ale cokolwiek to znaczy dosłownie, dla mnie "schlag trafi" znaczy tyle. To znaczy, że gówna nie przewidzisz, i nie tylko, że go nie przewidzisz, ale ono cię znajdzie, żebyś robił nie wiem co, żebyś uciekał nie wiem gdzie, i ono nie tylko zastąpi ci drogę, ale przykryje cię i zadusi cię, tak że w tym gównie skonasz.
I grew up with people who had seen their families killed, the babies bayoneted [excuse me], friends castrated. And nobody seemed to care. So that, even if people don't want to read what I write, I feel like I have to write just to make sure somebody writes about these people, somebody should write about people like my parents and like all of those other people, 'cause my parents knew all of these people, these other DP's, who came out of these, out of these camps. We would be in a supermarket, in A&P's, in Chicago, my neighborhood, my parents would be walking, walking through the [excuse me], through the aisles, and [excuse me] they would be walking through the aisles and we would run into people, and we would run into people that they had known in the camps, and it was just all over these people. And, I guess, that's why I write. Wyrastałem wśród ludzi, którzy byli świadkami śmierci swoich rodzin, przebijania bagnetami dzieci [przepraszam], kastrowania przyjaciół. I nikogo to nie obchodziło. Tak, że nawet jeśli ludzie nie chcą czytać tego, co piszę, czuję że muszę pisać, po prostu aby się upewnić, że ktoś pisze o tych ludziach, ktoś powinien pisać o ludziach takich, jak moi rodzice i jak ci wszyscy inni ludzie, bo moi rodzice znali tych wszystkich ludzi, tych innych dipisów, którzy przybyli z tych, z tych obozów. Gdy bywaliśmy w supermarkecie, jak A&P, w Chicago, w mojej dzielnicy, i moi rodzice chodzili, chodzili między [przepraszam], między regałami, i [przepraszam] chodzili między regałami i spotykaliśmy tych ludzi, spotykaliśmy ludzi, których oni znali z obozów, i ci ludzie byli wszędzie. I wydaje mi się, że dlatego piszę.
My poems give my parents and their experiences and the experiences of people like them a voice. My parents had no education. My dad never went to school and could barely write his name. My mom had two years of formal education. She lived in the woods. If she wanted to go to school, she had to go to this village, and in the village she was yet to take a train to get into the village, crazy stuff... I felt that I had to tell the stories that my parents would have written, or would have told, if they, would have written if they could write them. So, for the last twenty-five years I have been writing about parents and their experiences. I sometimes think that I am, that I am not only writing about their lives, but also about the lives of all those forgotten voiceless refugees, DP's, and survivors, all of those survivors that the last century produced. All of history's Polacks. And I feel like sometimes I'm writing about them. Moje wiersze dają głos moim rodzicom i ich doświadczeniom, i doświadczeniom ludzi takich jak oni. Moi rodzice nie mieli wykształcenia. Mój ojciec nigdy nie chodził do szkoły i z trudnością mógł się podpisać. Moja mama miała dwa lata formalnego wykształcenia. Mieszkała w lesie. Gdy chciała pójść do szkoły, musiała iść do tej wioski, a w wiosce musiała jeszcze jechać pociągiem do innej wioski, coś okropnego... Czułem, że muszę opowiedzieć historie, które spisaliby moi rodzice, lub opowiedzieliby, gdyby oni, spisaliby gdyby mogli je napisać. Tak więc, przez ostatnie dwadzieścia pięć lat, pisałem o rodzicach i ich doświadczeniach. Czasami myślę, że piszę, że piszę nie tylko o ich życiach, ale także o życiach tych wszystkich zapomnianych, pozbawionych głosu uchodźcach, dipisach i pozostałych przy życiu, wszystkich tych pozostałycz przy życiu, których wytworzył ubiegły wiek. Wszystkich Polakach w historii. I czuję, jak czasami o nich piszę.
Let me read some poems. It's a poem called "Hunger in the Labor Camps". My father was in labor camps for five years. It's called "Hunger in the Labor Camps", and it's in four parts. I'll read one or two of these parts. First section is called "What My Father Ate." Teraz przeczytam kilka wierszy. Jest to wiersz "Głód w obozach pracy". Mój ojciec przebywał w obozach pracy przez pięć lat. Wiersz nazywa się "Głod w obozach pracy" i ma cztery części. Przeczytam jedną lub dwie z tych części. Pierwsza część nazywa się "Co jadł mój ojciec".