John Guzlowski
POEMS
"What My Father Ate"

He ate what he couldn't eat,
what his mother taught him not to:
brown grass, small chips of wood, the dirt
beneath his gray dark fingernails.
He ate the leaves off trees. He ate bark.
He ate the flies that tormented
the mules working in the fields.
He ate what would kill a man

in the normal course of his life:
leather buttons, cloth caps, anything
small enough to get into his mouth.
He ate roots. He ate newspaper.

In his slow clumsy hunger
he did what the birds did, he picked
for oats or corn or any kind of seed
in the dry dung left by the cows

And when there was nothing to eat
he'd search the ground for pebbles
and they would loosen his saliva
and he would swallow that.

And the other men did the same.
"Co jadł mój ojciec"

On jadł to, czego nie mógł jeść,
czego matka nauczyła go nie jeść,
brązową trawę, małe skrawki drewna, brud
spod swych szarych, ciemnych paznokci.

Zjadał liście z drzew. Jadł korę.
Jadł muchy, które dokuczały
mułom pracującym w polu.
Jadł to, co zabiłoby człowieka
podczas normalnego życia,
skórzane guziki, naszywki, wszystko
dostatecznie małe, aby to włożyć do ust.
Jadł korzenie. Jadł gazety.
W swym pokracznym głodzie,
robił to, co ptaki, wydłubywał
ziarnka owsa lub kukurydzy lub inny rodzaj nasion
z wyschniętego łajna narobionego przez krowy.
A gdy nie było już nic do zjedzenia
szukał w ziemi kamyków
by spowodować wydzielanie śliny
którą wtedy połykał.

I inni ludzie robili to samo.
"What a Starving Man Has"

He has his skin. He has a thinness
to his eyes no bread will ever redeem.
He has no belly and his long muscles
stand out in relief as if they'd been flayed.

He is a bony mule with the hard eyes
one encounters in nightmares or in hell,
and he dreams of cabbage and potatoes
the way a boy dreams of women's breasts.

They come uncalled for, round and fevered
like rain that will never stop. There is always
the empty sea in his belly, rising and
falling and seeking land, and next to him

there's always another starving man who says,
"Help me, Brother. I am dying here."
"Co ma człowiek głodujący"

On ma swoją skórę. W swoich oczach
ma chudość, której żaden chleb nie odkupi.
Nie ma brzucha, a jego długie mięśnie
są w stanie spoczynku, jakby obdarte ze skóry.
Jest kościstym mułem o wyłupiastych oczach,
jakiego spotyka się w zmorach sennych lub w piekle,
i marzy o kapuście i ziemniakach,
tak jak młodzieniec marzy o kobiecych piersiach.
Nachodzą go nieproszone, okrągłe, w gorączce
jak deszcz, który nigdy nie przestaje padać. W jego
brzuchu jest zawsze puste morze, wzbierające i
opadające i szukające lądu, a obok niego
zawsze jest inny głodujący człowiek, który mówi
- "Pomóż mi, bracie. Ja tu umieram."
"The Beets"

She tells me of the beets she dug up
In Germany. They were endless, redder
Than roses gone bad in an early frost,
Redder than a grown man's kidney or heart.

The first beet she remembers,
She was alone in the field, alone
Without her father or mother near,
No sister even. They were all dead,
Left behind in Lvov. The ground was wet
And cold, but not soft, never soft.

She ate the raw beet, even though
She knew they would beat her.
She says, sometimes she pretended
She was deaf, stupid, crippled,
Or diseased with Typhus or cholera,
Even with what the children called
The French disease, anything to avoid

The slap, the whip across her back
The leather fist in her face above her eye.
If she could've given them her breasts
To suck, her womb to penetrate
She would have, just so they would not
Hurt her the way they hurt her sister
And her mother and the baby.
She wonders what was her reward
For living in such a world. It was not love
Or money. She can't even remember
What happened to the deutsche marks
The American sergeant left that day
In the spring when the war ended.
She wonders if God will remember
Her labors. She wonders if there is a God.
"Buraki"

Opowiada mi o burakach, które kopała
W Niemczech. Nigdy się nie kończyły, czerwieńsze
Niż róże przemarznięte wczesnym mrozem,
Czerwieńsze od nerek lub serca dorosłego człowieka.

Pamięta pierwszego buraka,
Gdy była sama w polu, samiutka
Bez ojca lub matki w pobliżu,
Nawet bez siostry. Oni wszyscy nie żyli,
Zostali we Lwowie. Ziemia była mokra
I zimna, ale nie miękka, nigdy miękka.
Zjadła surowego buraka, mimo iż
Wiedziała, że bądą ją bili.
Mówi, że czasem udawała,
Że jest głucha, głupia, kaleka,
Lub że jest chora na tyfus lub cholerę,
Nawet na to, co dzieci nazywały
Chorobą francuską, wszystko po to, aby uniknąć
Spoliczkowania, smagnięcia przez plecy,
Skórzanej pięści w twarz powyżej oczu.
Gdyby mogła im dać swoje piersi
Do possania, swoje łono do zgłębienia,
Zrobiłaby to, tylko po to, aby jej nie
Zranili, tak jak uczynili to jej siostrze
I jej matce i dziecku.
Ciekawi ją, jaka spotka ją nagroda
Za życie na takim świecie. To nie będzie miłość
Ani pieniądze. Nie pamięta nawet,
Co się stało z deutsche marks, które
Amerykański sierżant zostawił tego dnia
Na wiosnę, gdy skończyła się wojna.
Ciekawi ją, czy Bóg będzie pamiętał
Jej pracę. Ciekawi ją, czy Bóg istnieje.
"What the War Taught Her"

My mother learned that sex is bad,
Men are worthless, it is always cold
And there is never enough to eat.
She learned that if you are stupid
With your hands you will not survive
The winter even if you survive the fall.
She learned that only the young survive
The camps. The old are left in piles
Like worthless paper, and babies
Are scarce like chickens and bread.
She learned that the world is a broken place
Where no birds sing, and even angels
Cannot bear the sorrows God gives them.
She learned that you don't pray
Your enemies will not torment you.
You only pray that they will not kill you.
"Czego nauczyła ją wojna"

Moja matka nauczyła się, że seks jes zły,
Że mężczyźni są bezwartościowi, że zawsze jest zimno
I że nigdy nie wystarcza jedzenia.
Nauczyła się, że jeśli głupio
Używasz swoich rąk, to nie przeżyjesz
Zimy, nawet jeśli przeżyjesz jesień.
Nauczyła się, że obozy przeżywają tylko
Młodzi. Starych zostawiają na stosach
Jak bezwartościowy papier, a dzieci
Są rzadkością tak jak kurczaki i chleb.
Nauczyła się, że świat jest pełen zepsucia,
Gdzie nie zaśpiewa ptak i nawet anioły
Nie mogą znieść smutku, który zsyła in Bóg.
Nauczyła się, że nie modlisz się, aby
Twoi wrogowie cię nie dręczyli.
Modlisz się tylko po to, żeby cię nie zabili.