Leonard Kress
Intro
(Atlanta, 5th January 2007)
My experience is very, very different from those what the other people have said, or at least I heard so far. I was raised with absolutely no Polish identity, Polish-American identity whatsoever, for three significant reasons. First of all, I grew up in suburbs of Philadelphia, the "suburbs" part is an important part of that. Second of all, my family came from Poland and Lithuania, but they came, some of them came as early as 1865, and I'm not sure of that but most of the immigration occurred pretty much before 1900. And the third reason, which is probably, maybe more important that the others, I was raised Jewish. OK, moje doświadczenia są bardzo, bardzo różne od tych, którymi podzielili się inni, wnioskując z tego, co słyszałem dotychczas. Ja byłem wychowany bez absolutnie żadnego poczucia polskiej lub polsko-amerykańskiej tożsamości, dla trzech zasadniczych powodów. Po pierwsze wyrastałem na przedmieściach Filadelfii, przy czym słowo "przedmieścia" jest tu istotne. Po drugie, moja rodzina przybyła z Polski i z Litwy, ale przybyli oni, niektórzy z nich, już około roku 1865, choć nie jest to takie pewne, ale większość imigracji nastąpiła zdecydowanie przed rokiem 1900. I trzeci powód, który jest prawdopodobnie, może ważniejszy niż inne, jest taki, że wychowałem się w rodzinie żydowskiej.
However, somehow, and I'm not quite sure how, I have not figured that out, I was sucked in into the world, not only of Poland, but also of Polonia. And it's been probably one of my major obsessions in terms of writing. And for that reason, I think, maybe, since I have nothing to talk about in terms of, no babcias, no dziadzios, since there was no church, no kielbasa, no vodka, none of that stuff, maybe I should just jump into a couple of poems. Jednakże, w jakiś sposób, i nie jestem całkiem pewien w jaki, zostałem wessany w świat nie tylko Polski ale też Polonii. I jest to prawdopodobnie jedna z moich większych obsesji pisarskich. Myślę że, ponieważ nie mam nic do powiedzenia jeśli chodzi o..., ani o babciach, ani o dziadziach, nie było kościoła, ani kiełbasy, ani wódki, nic z tych rzeczy, może po prostu powinienem od razu przejść do przeczytania paru wierszy.
I want to start with a poem called "Assisted Living". I was asked to give a talk on Polish literature at old age home, I think it was run by Little Sisters of the Poor, which I think is a Polish order of nuns. And for some reason I really struggled about what to talk about, most of them were sort of weird, and after dinner, and I don't know what guides me but for some reason I read them some translations I had made of Jan Kochanowski's "Laments" for the death of his two and a half year old, one and a half year old daughter. And this is a poem about, about doing that. I'm so much sure that was really a bad choice. "Assisted Living." Chciałbym zacząć od wiersza pt. "Dom opieki". Poproszono mnie, abym dał odczyt nt. literatury polskiej w domu spokojnej starości, który jak sądzę był prowadzony przez Siostry Miłosierdzia, jak mi się wydaje - zakon sióstr polskich. I z jakiegoś powodu, naprawdę szamotałem się, o czym mam mówić, bo towarzystwo było trochę dziwne, po kolacji, i nie jestem pewien co mną kierowało, ale z jakiegoś powodu przeczytałem wcześniej dokonane przekłady "Trenów" Jana Kochanowskiego, o śmierci jego dwuipółletniej, czy półtorarocznej córeczki. I jest to wiersz o tym, jak to przebiegało. Jestem teraz całkiem pewien, że to był zły wybór. "Dom opieki".
"Assisted Living" "Dom opieki"
And a long, long series of poems, a book composed of poems I wrote, focuses on life of an older Polish woman, who's immigrated from southwest Poland to, to Polish neighborhood, sort of, almost a DP, but not, maybe not quite officially one. And in the, in the course of the poem I kind of follow her from her childhood in Poland to an old age, and in this place, in this, she's lost her daughter. And there is all series of poems "Poppy seeds", and in this place she's, she's getting out of the cold by stepping into some of the Russian orthodox church. This is her speaking. "Poppy Seeds." Teraz długi, długi cykl wierszy, książka złożona z wierszy, jakie napisałem, skupiona na życiu starszej kobiety, Polki, która wyemigrowała z południowo-zachodniej Polski, do dzielnicy polskiej, kobiety w rodzaju prawie dipiski, ale może tak niezbyt oficjalnej. I w trakcie tego wiersza, jakby podążam za nią, od jej dzieciństwa w Polsce do wieku podeszłego, w miejscu gdzie, gdzie straciła swoją córkę. Jest to cała seria wierszy pod tytułem "Makowiec", a w tym miejscu chroni się ona przed zimnem wchodząc do jakiegoś rosyjskiego kościoła ortodoksyjnego. To są jej słowa. "Makowiec".
"Poppy Seeds" "Makowiec"
I also have done a lot of translations, not just of Kochanowski, I translated some of the work of a sort of Polish baroque poet, Szymon Zimorowicz. And I quote from them. One of the more recent works I have been working on is a very long series of sonnets, about hundred fifty so far, that I called orphics, which have to do with the life of Orpheus, the Greek mythological figure, although my Orpheus travels around and sings and descends into the other world in, in America, that I guess, pretty much, last part of the twentieth century. But one of the, one of the, one of the orphics is a poem by Szymon Zimorowicz. It's a poem of the early 1600 called "Impenetrable Grotto" [excuse me]. Wykonałem też wiele przekładów, nie tylko Kochanowskiego. Przełożyłem część dzieła, można powiedzieć, polskiego przedstawiciela baroku, Szymona Zimorowicza. I chciałbym z tego zacytować. Jedną z ostatnich rzeczy, nad jaką pracuję, jest bardzo długi cykl sonetów - około stu pięćdziesięciu, jak dotąd - które nazwałem orfiki. Dotyczą one życia Orfeusza, postaci z mitologii greckiej, przy czym mój Orfeusz podróżuje po krajach, śpiewa i osiedla się na innym świecie, w Ameryce, jak myślę gdzieś pod koniec dwudziestego stulecia. Jednym z nich, jednym z tych orfików jest wiersz Szymona Zimorowicza. Jest to wiersz z początku lat 1600, zatytułowany "Niedostępna jaskinia".