Leonard Kress
POEMS
"Assisted Living"

Most of them, anyway, require just
ambulatory assistance, my contact claims,
wheelchairs, walkers, an elbow.
And when I begin by reading
(first in Polish, then English) the 3rd Lament
of Jan Kochanowski
not yet with branch or leaf
barely a sprouted shoot
that some zealous gardener
might clip to uproot
prickly thorns or a dense patch of nettles

about the death of his two-and-a-ha1f-year-old,
the woman closest calls out I can't hear, please
I can't hear. Some are clearly enthralled
as long forgotten phrases tease them back
to the bared bleeding bosom of Saint Hedwig.
Others cough or choke on coughed-up dinner loaf.
I move on to the 5th, the 7th, the l3th, the one
that recalls his daughter singing a song normally sung
by village brides
Oh mother farewell
I can no longer help
or in this house dwell.
Take back your keys
for now I am able to leave
my beloved parents forever.

By the end
I am hot and breathless. We all wonder, what
am I doing here, why am I saying these things?
A third of the group has nodded off, another third
excited by upcoming pinochle. We thank you so much,
my contact says, as a man and woman, both recent
buriers of spouses, linger by the podium. She asks,
gripping his pulsing wrist securely, do you think
you can teach him to polka?
"Dom opieki"

Większość z nich, po prostu, wymaga tylko
pomocy ambulatoryjnej, twierdzi moja osoba kontaktowa,
wózki inwalidzkie, podpórki do chodzenia, nałokietnik.
I kiedy zaczynam czytać
(najpierw po polsku, potem po angielsku) trzeci tren
Jana Kochanowskiego
Jeszcze ani gałązek, ani listków rodząc,
Sama tylko dopiro
szczupłym prątkiem wschodząc:
Tę jesli, ostre ciernie lub rodne pokrzywy
Uprzątając, sadownik podciął ukwapliwy

o śmierci jego dwuipółletniej córeczki,
najbliżej siedząca kobieta mówi „Nie słyszę, proszę
mówić głośniej”. Niektórzy po prostu sztywnieją
gdy dawno zapomniane zdania cofają ich na powrót
do nagiego krwawiącego łona Świętej Jadwigi.
Inni kaszlą lub krztuszą się kawałkami mielonki z kolacji.
Posuwam się do piątego, siódmego, trzynastego - tego,
Który przypomina córeczkę śpiewającą pieśń zazwyczaj śpiewaną
tylko przez panny młode na wsi
"Już ja tobie, moja matko,
służyć nie będę
Ani za twym wdzięcznym stołem miejsca zasiędę;
Przyjdzie mi klucze położyć,
samej precz jechać,
Domu rodziców swych miłych wiecznie zaniechać."

Pod koniec
jestem ugotowany i brak mi tchu. Wszyscy zastanawiamy się, co
ja tu robię, dlaczego ja mówię te rzeczy?
Jedna trzecia grupy kiwa potakująco głowami, druga trzecia
podnieca się nadchodzącą grą w karty. Tak bardzo panu dziękujemy,
mówi osoba kontaktowa, podczas gdy kobieta i mężczyzna, którzy ostatnio
pochowali swoich współmałżonków, podchodzą do podium. Kobieta pyta,
ściskając mu stanowczo pulsujący nadgarstek, czy mógłbym
go nauczyć tańczyć polkę?
"Poppy Seeds"

After stopping at the bakery
I stepped inside the tiny Russian Church
behind the slaughterhouse and pressed my lips
against the icon glass, and though the priest
began to swing his censer back and forth,
faster, higher, as though the smoking golden
globe was his blond daughter on a playground
swing - whose white communion dress now whooshed
above her face, breathless from the mighty push,
my knees went weak and bent to find the floor
just as the hidden choir voices met
to sing the Mass' s final word - Spassiba!
and when a sweeter voice, younger than
the rest, pierced the iron chord and fluttered
mightily above before it vanished
into the risen Christ captured by
the ceiling vault, my forehead grazed the tiles,
my lips the ground - just like the grieving Russian
women across the San who welcomed roaming
beggars in case their painful stare bestowed
the riches of a saint. I tasted salt,
not from the crying icon, but from the heavy boots
that tracked it from the sidewalk slush
after the Elder scattered it like feed.
My hand had crushed the spiral cake, ripped through
the paper bag, and from a tiny perfect
slit, just like the belly of a frog
a curlew's beak has torn beside a pond,
countless seeds, sweet and dark, now burst.
"Makowiec"

Po wizycie w cukierni
wszedłem do maleńkiego rosyjskiego kościółka
za rzeźnią i przycisnąłem usta
do szkła ikony, i choć ksiądz
zaczął bujać swym kadzidłem w tę i z powrotem,
coraz szybciej, coraz wyżej, jakby dymiący złoty
globus był jego jasnowłosą córką na huśtawce
na placu zabaw, której biała sukienka do komunii śmigała teraz
nad jej twarzą, tracąc oddech od potężnych pchnięć,
ugięły mi się kolana i opadły na podłogę,
właśnie gdy podniosły się głosy ukrytego chóru
by zaśpiewać ostatnie słowo mszy: Spassiba!
i gdy słodszy głos, młodszy od
reszty, przeszył stalowym akordem i odfrunął
wyniośle w górę, zanim zniknął
w zmartwychwstałym Chrystusie pochłonięty
przez sklepienie, moje czoło musnęło o posadzkę,
moje usta ziemię, dokładnie tak jak rozpaczająca rosyjska
kobieta na drugim brzegu Sanu, która witała żebrzących
włóczęgów na wypadek, gdyby ich bolesne spojrzenia obdarowały
bogactwa świętego. Popróbowałem soli,
nie z płaczącej ikony, ale z ciężkich butów,
które naniosły jej z chodnikowej brei,
gdzie kościelny rozrzucał ją jak pokarm.
Moja dłoń zgniotła spiralne ciastko, przedarła się
przez papierową torebkę i przez doskonałą, maleńką
szparę, dokładnie jak dziób kulika
rozpruwał brzuch żaby koło stawu,
niezliczone nasiona, ciemne i słodkie, teraz się rozlatywały.
"Impenetrable Grotto"

In this hidden grotto, no bird or bell
awakens you, no light can penetrate,
and memory-numbing waters always spill
from some deeper dungeon to create
sweeter dreams. Let the black wings of night
rush over, longing to get in. Here, where
poppies glow and silent blackbirds prepare
to nest-Orpheus has come to meet
the one he's watched night after night in dream.
The pleasure is greater the shorter it lasts,
or so he thinks. She grows more beautiful
with each pass, and he tries to touch her breasts.
Doesn't he know she isn't what she seems?
Doesn't he know the multiple meanings of fall?
"Niedostępna jaskinia"



(( polish translation in progress))