Linda Nemec Foster
Intro
(Atlanta, 5th January 2007)
I am the granddaughter of Polish immigrants: all four of my grandparents -- Franciszek and Zosia Niemiec and Tomasz and Maria Kumor - immigrated to America from southern Poland in the early 1900's before World War I. Although the political state of Poland did not exist at the times of their immigration (their region was under Austrian control), all their entry documents list "Poland" as their place of birth, their homeland. This strong and unwavering sense of cultural identity was a constant presence throughout my childhood growing up in the Slavic neighborhoods of Cleveland and its working class suburbs of Maple Heights and Garfield Heights. Jestem wnuczką polskich emigrantów. Wszyscy czworo z moich dziadków, Franciszek i Zosia Niemiec, i Tomasz i Maria Kumor, wyemigrowali do Ameryki z południowej Polski na początku lat 1900, przed I Wojną Światową. Choć Polska nie istniała na mapie politycznej w czasie ich emigracji (ten rejon był pod kontrolą austriacką), wszystkie ich dokumenty wjazdowe wymieniają Polskę jako ich miejsce urodzenia, ich ojczyznę. To silne i niezachwiane poczucie tożsamości kulturowej było nieustannie obecne w moim dzieciństwie, gdy wyrastałam w słowiańskich dzielnicach Cleveland i robotniczych przemieściach Maple Heights i Garfield Heights
As a child I sometimes felt overwhelmed by this presence and as a young adult I blatantly rebelled against it, but I could never completely escape it because of (and sometimes despite) my close-knit extended family. Above anyone else, my paternal grandparents and their strong love and devotion to me -- their first grandchild -- were significant influences in my life. Their countless stories about The Old Country and how connected they still felt to the land they left behind have been pivotal to my development as a poet of Polish American heritage. This was especially true with my paternal grandmother, Zosia Mleczko Niemiec. Jako dziecko, czułam się czasem przytłoczona tą obecnością, a jako młoda dziewczyna jawnie buntowałam się przeciwko niej, ale nigdy nie potrafiłam od niej całkowiecie uciec, ze względu na zwartość rozległej rodziny, a czasem pomimo tego. Bardziej niż cokolwiek innego, dziadkowie ze strony mojej matki i ich silna miłość i poświęcenie dla mnie - byłam ich pierwszym wnukiem - wywarły znaczący wpływ na moje życie. Ich niezliczone opowieści o Starym Kraju i silne związki, jakie odczuwali z krajem, który zostawili daleko, były krytyczne dla mojego rozwoju jako poetki o polsko-amerykańskim rodowodzie. Dotyczyło to w szczególności mojej babki ze strony matki, Zosi Mleczko Niemiec.
Two of my early poems that deal with Poland and Eastern Europe were directly inspired by events shaped by Zosia. "History of the Toenails", which I'll read later, is a prose poem that was one of the very first pieces I wrote that dealt with the history of my ethnic heritage -- even before I actually knew it! My grandmother's disdain for tight shoes, how she ran away from home the winter before she died, and an image from a short story by Joyce Carol Oates all played a role in developing this prose poem from mere idea to the printed page. The grandmother's admonition at the end to "Take off your shoes..." is not only a metaphor but a personal challenge to learn to live my own ancestral history. "History of the Toenails" was first published in the chapbook, A History of the Body, by Coffee House Press, in 1987, and was later included in my first full-length poetry collection, Living in the Fire Nest, published by Ridgeway Press, in 1996. Dwa z moich wcześniejszych wierszy, dotyczące Polski i Europy Wschodniej, były bezpośrednio zainspirowane zdarzeniami z udziałem Zosi. „Historia paznokci u nóg”, którą przeczytam później, jest wierszem napisanym prozą, który był jedną z pierwszych rzeczy jakie napisałam, dotyczącą historii mojego dziedzictwa etnicznego, nawet zanim to sobie faktycznie uświadomiłam. Pogarda mojej babki dla obcisłych bucików, fakt jej ucieczki z domu podczas zimy poprzedzającej jej śmierć, i scena z opowiadania Joyce Carol Oates, wszystko to odegrało rolę w ewolucji tego wiersza prozą, od pierwszej myśli do zadrukowanej strony. Upomnienie mojej babki na zakończenie, abym "Zdjęła buty...", jest nie tylko przenośnią lecz również osobistym wyzwaniem, abym nauczyła się żyć swoją własną rodową historią. "Historia paznokci u nóg" była najpierw opublikowana przez Coffee House Press, w 1987 roku w arkuszu "A History of the Body", a później została włączona do mojego pierwszego pełnego zbioru poezji "Living in the Fire Nest", opublikowanego przez Ridgeway Press, w roku 1996.
Another poem infused with Zosia's spirit is "Sestina: Grandma" which narrates the first time I saw my grandmother bleed a duck for czarnina, and Phil's dear poem is a sister, soul sister of that one. It is also the first successful sestina I ever wrote and still holds a special place in my heart because of the "close to the bone" emotion that it still evokes whenever I read it. As with "History of the Toenails", this poem was also published in "Living in the Fire Nest". Innym wierszem przesyconym duchem Zosi jest "Sestina: Grandma", który opowiada jak pierwszy raz zobaczyłam Zosię spuszczającą krew z kaczki na czarninę, i ukochany wiersz Phila jest siostrą, siostrą duchową mojego. Jest to także pierwszy wiersz, w którym z powodzeniem użyłam sestiny, i wciąż zajmuje specjalne miejsce w mym sercu, ze względu na głębokie uczucie, które wciąż wzbudza, gdy go czytam. Podobnie jak "Historia paznokci u nóg" wiersz ten został opublikowany w zbiorze "Living in the Fire Nest".
But Zosia played an even greater role as my Muse for writing "Amber Necklace From Gdansk" a book that was published by LSU Press, in 2001. Many of the poems included in the book were written as a response to my first visit to Poland in 1996. This trip would have never taken place if my grandmother hadn't asked me to start corresponding with her favorite grandniece in 1963. Maria Mleczko was several years older than me but we became faithful pen pals when I was in junior high: through high school, college, jobs, our respective marriages, and the subsequent births of our children we remained good friends. She became my doppelganger on the other side of the world. And because of my friendship with Maria, I decided to visit Poland in 1996 -- a pivotal trip for not only my life, but my poetry. Ale Zosia odegrała jeszcze większą rolę jako moja Muza, gdy pisałam "Bursztynowy naszyjnik z Gdańska", książkę opublikowaną przez LSU Press w 2001 r. Wiele wierszy zawartych w tej książce napisałam w wyniku mojej pierwszej podróży do Polski, w 1996 r. Do tej podróży nigdy by nie doszło, gdyby moja babka nie zachęciła mnie, w 1963 r., do rozpoczęcia korespondencji z jej ulubioną cioteczną wnuczką. Maria Mleczko była kilka lat starsza ode mnie, ale zostałyśmy wiernymi korespondentkami, gdy byłam w szkole średniej, co trwało przez szkołę, studia, prace, nasze małżeństwa, a następnie urodziny naszych dzieci, i do dziś pozostajemy dobrymi przyjaciółkami. Stała się ona moją bratnią duszą po tamtej stronie świata. I ze względu na przyjaźń z Marią, postanowiłam odwiedzić Polskę w 1996 r., co było punktem zwrotnym nie tylko w moim życiu ale i w mojej poezji.
Traveling with my husband and daughter, I was introduced to family members I had only dreamed about: Maria's four wonderful (and multilingual) children; her husband Leon and his love of fast cars; other cousins who were erudite scholars and country priests; a relative who was a prominent judge in Gdansk and another who had emigrated to Australia. I discovered Zosia's small village of Doly, southeast of Cracow, and visited the hut her father had built in the 1870's. I actually stood on the earthen floor where she was born. I learned that the modest piece of land had been in the Mleczko family since the late 1400's when a Polish king had granted the several acres to an ancestor as payment for battling the Teutonic Knights. I took hundreds of photographs and hours of video and listened to countless stories about Zosia. Zosia as a young girl collecting water from the well. Zosia in Love - tak! Running off to America to be with my grandfather -- an elopement! Podróżując z mężem i córką, poznałam członków rodziny, o których mogłam tylko marzyć: czworo wspaniałych (i wielojęzycznych) dzieci Marii, jej męża Leona i jego pasję do szybkich samochodów, innych kuzynów, którzy byli wykształconymi naukowcami bądź księżmi na wsi, krewnego, który był szanowanym sędzią w Gdańsku, i innego krewnego, który wyemigrował do Australii. Odkryłam małą wioskę Zosi, Doły, niedaleko Krakowa, i wstąpiłam do chaty, którą jej ojciec zbudował w latach 1870-tych. Naprawdę stanęłam na glinianej podłodze, gdzie ona się urodziła. Dowiedziałam się, że ten skromny kwałek ziemi był w posiadaniu Mleczków od późnego wieku XV, gdy król polski zapisał kilka hektarów ich przodkowi, jako zapłatę za udział w wojnie przeciwko Krzyżakom. Zrobiłam kilkaset zdjęć i kilka godzin wideo, i wysłuchałam niezliczonych opowieści o Zosi. Zosia jako młoda dziewczyna niosąca wodę ze źródła. Zosia zakochana - tak! Uciekająca do Ameryki, aby być z moiom dziadkiem - ucieczka za ukochanym!
And with all the stories, with all the strange and wonderful landscape surrounding me, it was only a matter of time before the poems took shape; became more than just mere image and metaphor, but life-altering, spirit-changing forces that evolved into the collection, "Amber Necklace From Gdansk". The first poem in the book, "The Awkward Young Girl Approaching You", which I'll also read later, sets the tone for what comes after -- grappling with the old and the new, the sense of displacement, the sorrow of losing the primary language of one' s ancestors because of the desperate need of the immigrant to be "fully American", the sense of being connected and disconnected, the overwhelming force of history that Westerners can barely understand, the amazing resilience of my family, the humility and pride and guilt and sorrow and joy. All of it. All of it. I przy tych wszystkich opowieściach, przy tym dziwnym i cudownym krajobrazie który mnie otaczał, było tylko kwestią czasu by wiersze przybrały kształt, aby stały się czymś więcej niż tylko obrazem i metaforą, ale odwracającą życie, zmieniającą duszę siłą, która doprowadziła do zbioru "Bursztynowy naszyjnik z Gdańska". Pierwszy wiersz z tej książki, "Niezgrabna dziewczynka podchodzi do ciebie", który także później przeczytam, nadaje ton temu, co następuje: zmaganie ze starym i nowym, poczucie przemieszczenia, żal z utraty powszedniego języka naszych przodków z powodu nieodpartej potrzeby imigrantów do stania się "w pełni Amerykaninami", poczucie bycia połączonym i rozłączonym, przygniatająca siła historii, którą mieszkańcy Zachodu z trudem mogą zrozumieć, niesamowita odporność mojej rodziny, pokora i duma i wina i smutek i radość. Wszystko to. Wszystko to
While "The Awkward Young Girl Approaching You" can be considered a totem for the collection, other poems reflect different aspects of the same sensibility: the attempt to reclaim an ethnic heritage, to search for myself in the mirror of my family' s history. Some of these poems are: "Doppelganger", "Mengele's Butterflies", "Our Last Day in Krakow", the title poem "Amber Necklace from Gdansk". They all reflect, some aspect of this desire, this longing. O ile wiersz "Niezgrabna dziewczynka podchodzi do ciebie" można uważać za sztandarowy utwór tego zbioru, pozostałe wiersze odzwierciedlają inne aspekty tej samej wrażliwości: próbę odzyskania dziedzictwa etnicznego, poszukiwanie siebie w zwierciadle historii rodzinnej. Niektóre z tych wierszy, to "Bratnia dusza", "Motyle Mengelego", "Ostatni dzień w Krakowie", wiersz tytułowy "Bursztynowy naszyjnik z Gdańska". We wszystkich z nich odbija się pewien aspekt tego pragnienia, tej tęsknoty.
The last poem in the book, which I'll also read, "Dancing with My Sister", acknowledges, accepts, and even celebrates the immigrant sensibility, "the closed mouth of loss". I can envision my grandmother taking off her shoes and dancing with me. My Zosia. Not the Zosia of Pan Tadeusz. But the Zosia of Doly. The Zosia that Maria invoked when she first met me in 1996 at the airport in Cracow, and she said "Look, Linda, I bring you wildflowers from your grandmother's garden". Ostatni wiersz z tej książki, który też przeczytam, "Tańcząc ze swoją siostrą", potwierdza, akceptuje, a nawet celebruje wrażliwość emigranta, "zamknięte usta zguby". Teraz wyobrażam sobie moją babkę zdejmującą buty, by zatańczyć ze mną. Moja Zosia. Nie Zosia z "Pana Tadeusza", ale Zosia z Dołów. Zosia, którą przywołała Maria, gdy pierwszy raz spotkała mnie w 1996 r. na lotnisku w Krakowie i powiedziała: - "Spójrz, Linda. Przywiozłam ci dzikie kwiaty z ogrodu twojej babki".