Cecilia Woloch
Intro
(Atlanta, 5th January 2007)
I'm Cecilia Woloch, my grandparents on my mother's side were Felix Joseph Wisniewski and Cecilia Pielin Wisniewski; my (paternal) grandmother was Maria Bakaiza Woloch Zach Sapp Kostych ---, she was married four times. My father's father was Harry Woloch, probably he was shot in the back by a police officer in Pittsburgh, probably within an hour after my father's conception. Nazywam się Cecilia Woloch, moi dziadkowie ze strony matki nazywali się Feliks Józef Wiśniewski i Maria Bakaiza Woloch Zach Kostich - była cztery razy zamężna. Ojciec mojego ojca nazywał się Harry Woloch i prawdopodobnie został zabity strzałem w plecy przez policjanta w Pittsburghu, gdy mój ojciec był prawdopodobnie w pierwszej godzinie swego poczęcia.
I have so much to say about all this that I don't know where to start. About the whole question of Polish Americanism, Polish history, Polish American identity, Polish American culture and its relationship to my writing... Really, I don't know where to start? I became a writer, I am absolutely sure, to write stories that otherwise wouldn't be known and wouldn't be told. I'm passionate about that and I really don't care, if other people would rather read poems about, what should I say, watching television or driving a car. I just don't care. So, my interest is at the intersection of what I refer to as personal or family history and public history, which I have come to deeply distrust. Mam tak wiele do powiedzenia, że nie wiem od czego zacząć. O całej kwestii polskiego amerykanizmu, historii Polski, tożsamości polsko-amerykańskiej, kulturze polsko-amerykańskiej i jej związku z moim pisarstwem... Naprawdę, nie wiem od czego zacząć? Zostałam pisarką, wiem to z całą pewnością, aby opisać historie, które w przeciwnym razie nie byłyby znane i nie byłyby opowiedziane. Pasjonuje mnie to i nic mnie naprawdę nie obchodzi, czy inni ludzie będą raczej czytać wiersze o - co by tu powiedzieć - oglądaniu telewizji czy jeździe samochodem. Po prostu, po prostu nic mnie to nie obchodzi. Tak więc moje zainteresowania leżą na przecięciu tego, co nazwałabym historią osobistą lub rodzinną, a historią społeczną, do której nabrałam głębokiej nieufności.
So, let me see, what can I say? I was born to the children of immigrants, in America, grew up in ethnic neighborhoods of Pittsburgh, in the 1960s, and later in rural Kentucky. In Pittsburgh we were "hunkies", who worked in the mines and the mills, who ate cabbage, who danced the polka at raucous weddings, who feuded among ourselves but defended one another fiercely. I grew up in a very large, very close-knit, very extended, very dysfunctional family. I am one of the few people in my family who hasn't done prison time. A więc, od czego by tu zacząć? Urodziłam się w rodzinie dzieci imigrantów, w Ameryce, wychowałam się w etnicznych dzielnicach Pittsburgha, w latach sześćdziesiątych, a później w rolniczym Kentucky. W Pittsburghu byliśmy "robolami", którzy pracowali w kopalniach i hutach, którzy jedli kapustę, którzy tańczyli polkę na hucznych weselach, którzy użerali się między sobą, ale z zawziętością bronili się wzajemnie. Wychowałam się w bardzo dużej, bardzo związanej, bardzo rozległej i bardzo dysfunkcjonalnej rodzinie. Jestem jedną z niewielu osób w mojej rodzinie, która nie była w więzieniu.
Growing up, like most Polish Americans, I believe, I didn't know squat about Polish history, probably, I realize now, because that history is so complicated and fragmented, because American education is, in general, I believe, lousy about history, and because Americans are pretty uncurious. There was also an element of shame about that history, in my family, having to do with poverty and the tragedies that my grandparents hoped to leave behind. There was also an element of fear, of real fear of the consequences of knowing and talking about things that had happened. I understand, now, that that fear wasn't based on superstition, but on real physical danger. There's also the fact that so much of the history of that part of the world my grandparents came from has been very purposefully erased -- by the empires that partitioned what we think of as Poland, by the occupying Nazis during WWII, by the Stalinist regime that occupied the country for forty (!) years, and by the fact that the United States and United Kingdom were complicit in what happened or what didn't happen in Poland during WWII. Będąc wychowana jak większość polskich Amerykanów, myślę że nie miałam pojęcia o historii Polski, prawdopodobnie, jak mi się teraz wydaje dlatego, że ta historia jest tak skomplikowana i poszatkowana, że amerykański system edukacji jest, jak sądzę, dość kiepski jeśli chodzi o historię, i dlatego że Amerykanie nie słyną z ciekawości. W mojej rodzinie, był też element wstydu, co do historii, co brało się z biedy i tragedii, które moi dziadkowie chcieli zostawić za sobą. Był też element strachu, rzeczywistego strachu przed konsekwencjami znajomości faktów, które kiedyś się wydarzyły i - mówienia o nich. Teraz rozumiem, że ten strach nie był oparty na przesądach, ale na rzeczywistym fizycznym zagrożeniu. Mogę powiedzieć też, że faktem jest iż tak wiele historii tej części świata, z której pochodzą moi dziadkowie, zostało celowo wymazane przez imperia, które podzieliły to, co uważamy za Polskę, przez okupujących nazistów podczas Drugiej Wojny, przez reżym stalinowski, który okupował kraj przez pięćdziesiąt lat, i przez fakt, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania były współwinne temu, co się stało i nie stało w Polsce podczas Drugiej Wojny.
So, I grew up hearing only that we'd come from "the old country," and believing that, whatever and wherever that country was, it no longer existed. It had disappeared behind something called The Iron Curtain. I grew up hearing, "No one wants to remember". At some point, early on, I became obsessed with finding out what lay behind that curtain -- literally and metaphorically. I heard, over and over again, "But why would you want to go there?" Tak więc, wyrastałam słysząc tylko, że przybyliśmy ze "starego kraju", i wierząc, że czymkolwiek i gdziekolwiek ten kraj był, to już nie istniało. Zniknął on za czymś zwanym "Żelazną Kurtyną". Dorastałam słysząc: - "Nikt nie chce tego pamiętać." W pewnym momencie, dość wcześnie, popadłam w obsesję poszukiwania, co leży za tą kurtyną - dosłownie i w przenośni. I słyszałam wciąż powtarzane: - "Ale dlaczego chciałabyś tam jechać?"
So I've been to Poland about a dozen times. I've traveled extensively to places I had no business being, over the past ten years. I've lived like a Gypsy for a good part of my adult life and, in retrospect, I can see how my family was Gypsy-like all along, and in fact is now. Nobody is making a secret, suddenly, after all the years of secrecy, of the fact that there is a Gypsy blood in my family, along with Lemko, Boik, Jewish, Tatar, Ukrainian and Polish -- whatever "Ukrainian" and "Polish" are. No więc byłam w Polsce ponad dziesięć razy. Przez ostatnie dziesięć lat, podróżowałam intensywnie po miejscach, gdzie nie miałam żadnego powodu jechać. Przez znaczną część mojego życia żyłam jak Cyganka, i z perspektywy czasu widzę, jak moja rodzina była przez cały czas podobna do cygańskiej i w rzeczywistości jest taką teraz. Nagle, przestało to być tajemnicą po całych latach ukrywania faktu, że w naszych żyłach płynie cygańska krew, razem z krwią Łemków, Bojków, Żydów, Tatarów, krwią ukraińską i polską, cokolwiek "ukraińska" i "polska" mogą znaczyć.
It's been really interesting to me. I grew up hearing "What are you?" And in ethnic neighborhoods of Pittsburgh people could identify themselves by nationality. And I'm really suspect of how we've come to identify ourselves with the borders that someone has drawn. One side of my family, my mother's side, is pretty clearly Polish, if being Polish can ever be clear. My mother's father told us he fell off of a boat at Ellis Island -- literally, his knees were too weak to hold him up -- and he never looked back. "I love this country," he'd say, "I kissed the ground of America." He'd come as a boy of 13, in the nineteen teens, to escape service in - what he called - the "Kaiser's army." That's what he said and he wouldn't say more. My mother's mother was born in America of Polish parents. She didn't want anything to do with it ("the old country"), she didn't want to be associated with the Polish. Było to dla mnie bardzo ciekawe. Wyrastałam słysząc pytanie: - "Kim ty jesteś?" A w etnicznych dzielnicach Pittsburgha, ludzie identyfikowali się przez narodowość. Więc my byliśmy naprawdę podejrzani, jak doszliśmy do identyfikowania się z granicami wytyczonymi porzez kogoś. Jedna strona mojej rodziny, strona mojej matki, jest dość, dość jasno polska, o ile bycie polskim może być jasne. Ojciec, ojciec mojej matki, mówił nam, że spadł z łodzi na Ellis Island, dosłownie, bo jego kolana były za słabe, żeby go utrzymać, i nigdy więcej się nie obejrzał. "Kocham ten kraj" - powiedział - "Pocałowałem amerykańską ziemię". Przyjechał tu jako chłopiec, w wieku lat trzynastu, gdzieś po roku 1910, aby uniknąć służby, jak to nazywał "w armii Kaisera". To wszystko co powiedział i ani słowa więcej. Matka mojej matki urodzona w Ameryce, miała oboje rodziców Polaków. Ale nie chciała mieć z tym nic wspólnego, nie chciała być kojarzona z polskością.
On my father's side there wasn't even a country. It was the Old Country. They spoke a language that was something like Ukrainian, that I've only recently found out is the Lemko dialect. I've only recently realized how Poland up until WWII, if I understand correctly, was a multireligious, multiethnic, multicultural, multinational place. Ze strony mojego ojca, nie było nawet kraju. To był Stary Kraj. Mówili w nim językiem, który brzmiał jak ukraiński, który - jak dowiedziałam się ostatnio - był dialektem Łemków. Dopiero niedawno odkryłam, że Polska aż do Drugiej Wojny Światowej - o ile dobrze rozumiem - była miejscem wieloreligijnym, wieloetnicznym, wielokulturowym, wielonarodowościowym.
I became obsessed with Poland, I started traveling in Poland, almost as soon as I could, and through a series of flukes, coincidences, luck, magic, I found my way back to the village my paternal grandmother had been born. And on that side of my, my father's side of the family, we didn't know, I didn't know what we were. We were dark. People would say to me as a kid: "You have Chink eyes and Nigger hair, what are you?" My father would point to a place on the map and say: "The Carpathians". That's where we came from, but when I tried to ask what country that was, then he would just talk about that the borders get shifting and shifting again, and it really never was. Wpadłam w obsesję związaną z Polską i zaczęłam podróżować po Polsce, prawie tak wcześnie jak mogłam, i przez serię przypadków, zbiegów okoliczności, szczęścia i magii, dotarłam ponownie do wioski, gdzie urodziła się babka ze strony mojego ojca. A po tej stronie mojej rodziny, stronie mojego ojca, nie wiedzieliśmy, ja nie wiedziałam, skąd jesteśmy. Byliśmy ciemni. Ludzie mówili mi, gdy byłam mała: - "Masz skośne oczy i murzyńskie włosy, kim ty jesteś?" Mój ojciec pokazywał miejsce na mapie i mówił "Karpaty". Miejsce skąd przybyliśmy, ale gdy próbowałam go pytać, jaki to był kraj, wtedy mówił, że granice wciąż się zmieniały i tak naprawdę nie było tam państwa.
What I found when I traveled there, was that this was a borderland area that had always been wild, had been, always, inhabited by kind of outlaw, renegade culture. And my family has carried on that tradition. On my father's side, we come from bootleggers and smugglers and gamblers and conmen. There are those people among us still, in my family. Gdy znalazłam się tam, stwierdziłam że był to obszar graniczny, który zawsze był dziki, zawsze był zamieszkały przez wyrzutków i renegatów. I moja rodzina dotrzymywała tej tradycji. Ze strony mojego ojca byli to przemytnicy, szmuglerzy, hazardziści i skazańcy. Tacy ludzie są ciągle wśród nas, w mojej rodzinie.
I'm still fascinated by the relationship between criminal activity and political activity. That little village that I found, Wislok Wielki, in that southeast corner of Poland, that had been once called Galicia, was apparently a hotbed for political activity, all kinds of interesting things going on there. And in that village, as I understand it, and as I'm told by the oldest people still alive and the priest, there were Gypsies and Jews and Lemkos and Boiks, Ruthenian people, and no people in this particular village would think that it's Polish, Slavic, Roman Catholic. They were Greek Catholic or Ukrainian Orthodox, there was a Cossack village nearby, and a lot of Cossacks look very Tatar. Anyway, I've been fascinated with that forever. Jestem nadal zafascynowana związkiem między działalnością przestępczą a działalnością polityczną. Ta mała wioska, którą odnalazłam, Wisłok Wielki, a jest to w południowowschodniej Polsce, w obszarze zwanym kiedyś Galicją, była - jak się okazuje - podatnym gruntem do działalności politycznej, ze wszystkimi rodzajami interesujących rzeczy mającymi tam miejsce. I w tej wiosce, jak rozumiem i jak mówili mi najstarsi mieszkańcy, wciąż żyjący, oraz ksiądz, mieszkali Cyganie i Żydzi i Łemkowie i Bojkowie, narody zakarpackie, i nikt w tej szczególnej wiosce nie myślał, że jest polska, słowiańska, lub rzymsko-katolicka. Byli tam grekokatolicy, ortodoksyjni Ukraińcy, niedaleko była wioska kozacka, a w niej dużo Kozaków wyglądających jak Tatarzy, bardzo kozaccy. W każdym razie, zafascynował mnie ten temat na zawsze.
I am currently trying to write a prose memoir about having discovered this village and I'm trying to recreate the life of my father's mother who was a peasant girl in this little village, was the one who told fortunes and prepared the dead for burial, came to America and was involved in the labor movement, the underground labor movement. They were all communists, idealistic communists, on that side of my family, as well as bootleggers and smugglers. And she was married four times. She was murdered by her fourth husband, known only in our family as "The Russian". Obecnie próbuję pisać wspomnienia o odkryciu tej wioski i próbuję odtworzyć życie matki mojego ojca, która była wiejską dziewczyną w tej maleńkiej wsi, gdzie przepowiadała przyszłość, przygotowywała zmarłych do pochówku, i przyjechała do Ameryki i zaangażowała się w ruch robotniczy, podziemny ruch robotniczy. Oni byli wszyscy komunistami, ideowymi komunistami, po tej stronie mojej rodziny, jak również przemytnikami i szmuglerami. Była ona zamężna cztery razy. Zamordował ją jej czwarty mąż, znany w rodzinie tylko jako "Rusek".
And I feel like my job on Earth is to find out what happened to her and tell the story. To unerase her. That's why I'm here. When I feel that depth of despair, that all poets sometimes feel, when I go into what my friends call "existential meltdown," I can say, "You know what, I have work to do." I know that I have to find out what happened to her and I have to tell the story. And that ..., that keeps me going. I czuję, że moim zadaniem na Ziemi jest zbadanie, co się z nią stało i opowiedzenie tej historii. Unieśmiertelnienie jej. Dlatego tu jestem. Gdy czuję tę głęboką rozpacz, nieobcą wszystkim poetom, gdy popadam w to, co mi przyjaciele nazywają egzystencjalnym kacem, zwykle mówię: - "Wiecie co, ja mam robotę do wykonania". Wiem, że muszę dowiedzieć się, co się z nią działo i opowiedzieć tę historię. I to, to daje mi energię.
So I'm going to read a prose poem, a longish one, from my first book "Sacrifice". I wrote it for my sister, Suzy. Więc przeczytam teraz wiersz prozą, trochę długi, z mojej pierwszej książki pt. "Sacrifice". Napisałam go dla mojej siostry, Suzy.
This is an earlier poem that was really just trying to, for me, trying to get a sense of that history. It's called "History". To jest wczesny wiersz, który był dla mnie próbą, po prostu próbą dotarcia do sensu tej historii. Nosi tytuł "Historia".